Pozwólmy sobie na wakacyjne marzenia Lot 2016/10

Pochmurne dni, deszczowe, ciemne i zimne też noce,
stęsknieni za słońcem, może wezwać dobre moce?
Pokochać przyrodę, taką jak jest, zawsze ciekawa,
a jak ją wykorzystać, to tylko nasza jest sprawa.
Młodym pogoda nie przeszkadza, komórki królują,
wirtualne spotkania, pogaduszki, sms-y, Oni to czują.
Letnie  marzenia o słońcu, piasku, plaży, romansie życia,
uśmiechu, szeptanego flirtu, to wakacyjny sposób bycia.
Wieczorne spotkania gdy dwa serca bicie przyspieszają,
łączą się dłonie, ciała przytulają a usta pocałunku szukają.
Zostawić codzienność, choć przez krótką chwilę pomarzyć,
dążyć do spełnienia marzeń, wszystko się może zdarzyć.
Pomyślcie o rodzicielskiej miłości gdy na dzieci czekamy,
może nas odwiedzą, tak przytulić, jedyne je tylko mamy.
Pozwolić też naszym pociechom zaznać własnej przygody,
nie zamartwiać się, niech One pobędą na łonie przyrody.
Wszyscy zatem korzystajmy z tego, że wakacje mamy,
bez względu na pogodę i tak wszyscy się kochamy.

Wieszcz? Bzdura!

Pomyśleć ktoś może, że lajan na wieszcza pretenduje,
lecz oświadczam, przy takich uwagach źle się czuję.
Nikogo nie zaczepiam, nie obrażam, nosa nie zadzieram,
kocham tutaj wszystkich i wciąż nowe znajomości zawieram.
Patrzę i obserwuję, nikogo nie ganię, w miarę opisuję,
kiedy widzę uśmiechy na twarzy, radość z Wami czuję.
Nie potrafię a może nie chcę górnolotne rymy składać,
wolę tak od serca, to co myślę, w proste rymy układać.
Słowa poparcia, otuchy, dziwną mgłą oczy przysłaniają,
serce przyspiesza, tak miło, jednak mnie chyba kochają.
Nie mam żadnych wymagań, czasem o temat proszę,
piszę na życzenie, mam nadzieję, że radość wnoszę.
Rymy, tempo, mi się nie śpieszy, ja nie jestem uczony,
mam swoją godność a na zaczepki jestem uczulony.
Potrafię dopiec do łez, lecz tego nigdy nie stosuję,
wolę się usunąć, zrobić miejsce, lepiej się wtedy czuję.
Pozdrawiam moje cudowne Fanki, jesteście takie kochane,
ślę słodkie buziaki w ogromny bukiet dla Was zebrane.

Piknik Seniorów, XIII spotkanie w Ługach

Dziś do Ługów wyjazd mamy, trzeba zatem rano wstać,
na przystanku jest autobus a w nim czeka nasza brać.
Uśmiechnięci i weseli z piosenką do autobusu wsiadamy,
oj będzie dzisiaj radośnie, z przyjaciółmi się spotkamy.
Ługi rozświetlone porannym słońcem serdecznie nas witają,
jaka cieplutka atmosfera spotkania, już znajomi nas szukają.
,,I znów zakwitną jabłonie", takie motto spotkania się snuje,
jesteśmy wszyscy razem, atmosferę rywalizacji się czuje.
Jest oficjalne powitanie, szczęścia i zdrowia sobie życzymy,
pora na śpiewy, oklaski, okrzyki, dobrze się teraz bawimy.
Jak w kalejdoskopie, Kluby na scenie szybko się zmieniają,
repertuar pieśni wszechstronny, ależ zespoły koncert dają.
Osiemnaście klubów udział bierze, nikt się tu nie nudzi,
występy zespołów na scenie a w około jest ogrom ludzi.
Atmosfera domowego pikniku, grill, stoły aż się uginają,
uśmiechy, żarty, rozmowy a goście wciąż tutaj przybywają.
Upływa nieubłaganie czas, słoneczko gorące wciąż nas praży,
warto zamoczyć w jeziorze nogi, kąpiel również się w nim marzy.
Zefirek lekko falą kołysze, na łodziach żagle delikatnie łopocą,
jak cudnie musi wyglądać jezioro spokojną, ciemną nocą.
Kończy się ten miły dzień, za pobyt, zabawę, dziękujemy,
skromne pamiątki, dyplomy, statuetki ze sobą weźmiemy.
Zaczekamy znów cały rok, stęsknieni jednak tutaj wrócimy,
takie spotkania nas tylko łączą a Ługi i przyjaźnie lubimy.

Naprzód ! Po przygodę Lot 2016/9

Wakacje, urlopy, nadchodzą takie cudowne dni,
czas tylko dla siebie, prawda to czy się to śni?
Budzik do szafy, teraz słoneczko nas obudzi,
wypoczynek czy poszukamy towarzystwa ludzi?
Biwak, spływ, podróże, to wszystko przed nami,
wypoczywamy wśród przyjaciół czy tylko sami?
Ryby, działka, las, sami rozrywki sobie wybierzemy,
wolni, to co tylko nam odpowiada z rodziną wiemy.
Uciec od rzeczywistości, stworzyć namiastkę nieba,
zapomnieć o problemach, tego nam właśnie trzeba.
Praca, rodzina, długi, choroby, zapomnieć należy,
zabrać plany, mapy, zobaczyć gdzie przygoda leży.
Udokumentować wszystko fotografią to co zobaczymy,
wrócimy z wojaży to relacją się tutaj podzielimy.
Życzę słoneczka, radości z tych słonecznych wakacji,
spokoju, mnóstwo wspaniałych chwil i fajnych atrakcji.

Majolika, filologia Ci pomaga?

Nie jestem złośliwy, nikogo w wierszykach nie poniżam. Staram się
rozweselić, pomóc, podtrzymać na duchu, to przeszkadza Ci Majoliko?

Filolog od Filologa czymś różnić jednak się chyba musi,
Herbaciana się zachwyca, Majolikę krytykowanie kusi.
Dziękuję zatem serdecznie tym co poparcia udzielają,
może warto to coś poczytać, niech oko tylko przymykają.
Może gdy już odejdę tworzyć aniołom w niebie poematy,
ktoś wyda te wierszyki, są w nich zapewne ciekawe tematy.
Za życia, artystów z zasady nikt publicznie nie docenia,
kiedy zabraknie autora, wtedy wszystko się dopiero zmienia.
Zapraszam , niech każdy komu jak mi, w sercu wszystko gra,
podzieli się twórczością, gwarantuję, przeczytać się to da.
Był kiedyś tutaj taki czas, że wierszykami się przerzucano,
może i były nieudolne ale wszystkie je bardzo lubiano.
Majoliko, odłóż te mądre książki, które widocznie Cię dołują,
uśmiechnij się, te rymy choć częstochowskie, coś czują.
Zastanów się raczej nad treścią jakie te wierszyki zawierają,
inaczej podejdziesz do czytania, a rymy niech sobie brykają.

Mamo, mamusiu, ten dzień świętujemy

Mamo, mamusiu, te słowa na zawsze zapamiętamy,
kiedyś Jej zabraknie a przecież jedną Ją tylko mamy.
Zawsze była doceniana gdy krzywda się nam działa,
bolała główka, paluszek, Ona nas zawsze pocieszała.
Na Jej piersi zawsze znajdowaliśmy schronienie,
Jej łagodny głos, ciepło, przynosiło spokój, ukojenie.
Ona nam łzy otarła, zawsze służyła swoją pomocą,
opiekowała się nami, martwiła o nas za dnia i nocą.
My chcieliśmy dorosnąć, wyrwać od Jej gderania,
usamodzielnić się, żeby nie miała nic do gadania.
Gdy odeszła, serce dopiero wtedy brak Jej zrozumiało,
pełnię potrzeb, miłości, dopiero wtedy w pełni poznało.
Łza się dziś kręci, tyle pytań, Jej miłości tak brakuje,
popełnialiśmy błędy, teraz dopiero w pełni się to czuje.
Żeby wróciła nam młodość i kochana nasza mama,
kiedyś się jednak spotkamy, nie będzie już sama.
Dzisiaj w dniu Jej święta, serdeczne życzenia składamy,
niech będą pełne zrozumienia, miłości, jedną Ją mamy.
Otoczmy Ją opieką, kochajmy, na Nią liczyć możemy,
bądź mamusiu zawsze z nami, tego tak bardzo chcemy.

Można się cieszyć ze wszystkiego Lot 2016/8

Poranek na działce, ptaki tak cudownie ćwierkają,
głęboki oddech i płuca rześkie powietrze wciągają.
Zieleń, kropelki ciepłej rosy listki roślinek moczą,
budzą je ze snu, przecież odpoczywały sobie nocą.
Pierwsze promyki słońca między listki zaglądają,
są cieplutkie i wspaniałe refleksy dookoła rzucają.
Przyroda jest już w poważnym, zielonym rozkwicie,
przyjrzyjcie się sami, dopiero się wtedy zdziwicie.
Lecz jak to z kapryśną pogodą często wiosną bywa,
zachmurzy się niebo i gromki grzmot się odzywa.
Spadnie deszczyk, nawet i mokrym chłodem powieje,
lecz przyroda się cieszy, tyle dobrego wkoło się dzieje.
W nas też pozytywna energia nasze serce raduje,
mijają troski, uśmiech na twarzy, inaczej się to czuje.
Miło popatrzeć jak niebo w oczku wodnym się moczy,
pod wodą pływają rybki i żabka czasem wyskoczy.
W szklanym domku roślinki wręcz bujnie rozkwitają,
tak ciepło, wygodnie i miejsca tak dużo w nim mają.
Lilaki, magnolie, wierzby, swoimi kwiatami aż kuszą,
roztaczają wonny zapach i nosek do kichania zmuszą.
Bawmy się zatem, radujmy, niech każda chwila cieszy,
dość smęcenia, przyroda sama wnet nas rozśmieszy.

Działka, nic wielkiego?

Działka, niby to nic takiego wielkiego, to kawałek pola,
ale ona jest moja i najważniejsza w tym jest moja rola.
Najpierw była kawałkiem ugoru, cała zachwaszczona,
wymagała pracy lecz teraz jest już cała dopieszczona.
Z namysłem, ze smakiem, każdą roślinkę tam dobrano,
drzewka, kwiaty, kwiatami całe gazony bogato obsiano.
Cóż to byłaby za działka bez tej ogrodowej zabudowy,
jest już huśtawka i wspaniały projekt altanki gotowy,
Oczko wodne w którym złote rybki zgrabnie się pluskają,
są też wodne roślinki w których wesołe żabki się chowają.
Domki dla ptaszków, trzmieli, które nigdy się nie psują,
zlatują się skrzydlaci domownicy, wszystkie domki zajmują.
Gwarno na działce, dookoła trzepot, świergot wciąż słychać,
wesołe gwizdy, kumkanie żabek, tak tutaj dobrze oddychać.
Grządki równo zagrabione, ziarna do ziemi też wrzucono,
ziemia podlana, lekko wilgotna bo taką wilgoć lubi nasiono.
Już można zawiesić hamak, z rozkoszą można wypoczywać,
posłuchać szumu wiatru, cicho, teraz się już nie odzywać.
Zapraszam każdego kto choć odrobinę przyrodę lubi,
niech uprawia działkę a potem niech się nią tutaj chlubi.

Można sobie przecież powariować Lot 2016/7

Dlaczego zawsze rano mamy przebywać sami w domu,
wyjdźmy codziennie na powietrze, przeszkadza to komu?
Krótki spacer, nawet dla tych co do pracy już zdążają,
opuścić jeden przystanek a nogi zaraz same biegają.
W mieście jest szum, wszystko głośno tak turkocze,
za miastem spokój, śpiew ptaków i nic nie łomocze.
Nie straszna jest nam chmura co burzą nas straszy
jest wiosna, do kałuży nie potrzebujemy kamaszy.
Jak dzieci, w kroplach deszczu kąpać się też chcemy,
nie spróbujemy, to nigdy się tego jak jest nie dowiemy.
Warto wyskoczyć na działkę, tam kwiaty już zakwitają,
chociaż małe, to jednak swój boski zapach też mają.
Gdy jest w pobliżu jezioro, wypad się nad nie opłaca,
te widoki, kumkanie żab, wszystko na zdrowie się obraca.
Wystarczy by na spacerze dobrze głową dookoła obracać,
a pełni szczęścia, widoków, do domu będziemy wracać.

Iwcia, kuchnia wspaniała

Iwcia, mam nadzieję, że się nie przejmujesz,
masz piękną kuchnię i dobrze się w niej czujesz.
Ile serca, starania i pomysłu w kuchnię włożyłaś,
ciesz się, najważniejsze, że dla siebie ją robiłaś.
Barowy blat, na nim koffi aromatycznie paruje,
Ty z M, szczęśliwi, wzrok po kuchni wędruje.
Coś poprawić? Nie, wszystko jest jak marzyłaś,
w tym projektowaniu, jednak najlepsza byłaś.
Nie słuchaj krytyki ani tego co Ci teraz radzą,
robisz jak chcesz, a rady do zlewu niech wsadzą.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij