I po co to było? Lot 2016/6

Skończyły się święta, czas wszystko sumować,
 należy zjeść zapasy, nie trzeba nic gotować.
 Znowu przesadnie wszystko zostało zrobione,
 zjemy to? czy zostanie to raczej wyrzucone?
 Zastanowić się znowu przed świętami musimy,
 czy nam czegoś brakowało, czy kupować lubimy.
 Waga skoczyła, ciała więcej się nabrało,
 znowu zmartwienie, będzie się odchudzało.
 Wszyscy zajęci, swoje sprawy mają
 a tutaj nudno, kawiarenki nie odwiedzają.
 Odpocznijcie, swoje wrażenia opowiadajcie,
 niech wszystko teraz poleży, odpoczywajcie.
 Przed świętami praca, rękawy wyrywa,
 to może tu wejdziecie, niech każdy się odzywa.
 Tylko tutaj zdrowo sobie odpoczniecie,
 mam namawiać? Sami to przecież wiecie.

Wielki świąteczny tydzień Lot 2016/5


lajan

Kto święto wymyślił, że pracować musimy,

porządki, ogromne zakupy do domu znosimy.
Panie zabiegane, pod nosem coś mamroczą,
panowie wieją z domu gdzie ich oczy poniosą.
Narazić się łatwo i to bez żadnej przyczyny,
w domu królują kobiety, kochane dziewczyny.
Bałagan robią, my sprzątać po nich musimy,
szykują góry jadła, my koszty zaś ponosimy.
Lepiej odpocząć można w parku na ławce,
opalać twarz, oglądać motyle, małe latawce.

Pomarzyć o spokoju, że wszystko już zrobione,
wyjść sobie na spacer, zabrać dzieci i żonę.
Ech, marzenia, realia szybko do nas wracają,
nie dają spokoju, już do sprzątania wołają.
Zbliżają się święta, zostały jeszcze godziny,
ten czas poświęcimy sobie, dla całej rodziny.
Przy stole, wspólnie wszyscy się spotkamy,
podzielimy święconkę, życzenia sobie poskładamy.
Życzmy więc zdrowia, uśmiechu co niemiara,
to święto rodzinne, tradycja i taka jest nasza wiara

Śmigus – dyngus 2016

Szykujcie się kochane dziewczyny, dzisiaj jest moczenie,
śmigus-dyngus utrzymać w tradycji, ma to znaczenie.
Wiadra, szklanki, butelki, flakony są już pełne wody,
zostaniecie zmoczone, dla tradycji i Waszej urody.
Nie pomogą Wam żadne piski, głośne wołanie i krzyki,
to jest tradycyjne oblewanie, męskiego rodu wybryki.
Obrzęd śmigusa-dyngusa, sprzyjać miał płodności,
panny na wydaniu, polane, szczęśliwe, pełne radości.
Uciechy też będzie wiele, tak uczcimy odejście zimy,
powitamy wiosnę i świetnie się dzisiaj z Wami zabawimy.

Już po śniadanku wielkanocnym

Już teraz kiszki mi marsza nie grają,
Już mają kiełbaskę, którą dobrze znają,
Już sałatka z jajeczkiem do mnie leci,
Już był zajączek i cieszą się z tego dzieci,
Już tłusty pasztecik został rozpracowany,
Już schabowy z cebulką jest spożywany,
Już boczek wypełnia mój gruby boczek,
Już niedługo nie zrobię żaden kroczek,
Już karkówka za mną szybko bieży,
Już do popicia będzie jogurcik świeży,
Już zioła złośliwą czkawką się odbijają,
Już nie mam siły a sosiki wciąż się pchają,
Już mazurki i ciasta, co stół tak zdobią,
Już widzę jak grubasa ze mnie zrobią,
Już się ze mnie nie śmiejcie, sami to wiecie,
Będziecie wyglądać jak ja gdy to zjecie.

Takie sobie skromne śniadanie wielkanocne.

Święta to duchowe przeżycie ale ciało jeść musi,
czas obejrzeć przepisy, każda potrawa już kusi.
Szczególnie indyk faszerowany wśród zieleniny,
pasztecik, jagnięcina, wymyślajcie dziewczyny.
Jajeczka faszerowane, gotowane i sosem polane,
żurki, białe kiełbasy, ciasta na słodko podawane.
Ślinka cieknie gdy kiełbaskę z cebulką smażymy,
z sosem, ziołami, serkiem, przyrumienioną lubimy.
Można zaszaleć i stół  bogato mięsiwem zastawić,
boczek, karkówka, szynka, pasztety, jak to trawić?
Sos śmietankowo-grzybowy, musi być domowy,
każdy doda szczypiorek, nie będzie żadnej odmowy.
Lenistwo do naleśników może na nich zaważyć,
kiedy trzeba krokiety zrobić i jeszcze je usmażyć.
Jajeczka z czosnkiem, prosty przepis a doskonały,
sól, pieprz, serek, majonez, jogurt, ot sekret cały.
Jeszcze ten schab, szpikowany czosnkiem i śliwkami,
przyprawy, smażony na smalcu, przepis jest z nami.
Karkówka z ananasem, ślinka, ten smak, już wycieka,
mięsko marynować, obsmażyć i już się na nie czeka.
Dobrze żeby jeszcze troszeczkę zimna, mrozu było,
bo takie smaczne dania, piwkiem, wódeczką zakropiło.
Zioło hrabiego Drakuli, jego smak zmysły nasze poruszy,
majeranek, cząber, koper, lubczyk, estragon, dla duszy.
Uwieńczeniem stołu to ciasta w każdej smacznej postaci,
serniki, mazurki, chlebek tortowy, wszystko stół ubogaci.
Wszystkie potrawy będą bogate, tłuste i zasmakują,
pamiętajcie numer pogotowia, gdy brzuchy źle się poczują.

Na przekór zimie, słońce zapraszamy Lot 2016/4

Napisać coś o wiośnie gdy za oknem śnieg sypie,
wiatr dokucza, zimno i coś słychać złego o grypie.
Samopoczucie, lepiej niech nikt tego nie wspomina,
mokro, pochmurnie i zły stres się nam przypomina.
W przyrodzie wszystko aż drży, na słońce czeka,
klucze ptactwa na niebie, zima, czas wciąż ucieka.
Pąki na drzewach, krzakach, do wybuchu się szykują,
nabrzmiałe, już prawie pękają, wiosnę gdzieś czują?
Za oknem śnieżek pada, gęsto sypie tak już od rana,
napadało go tyle, wszędzie biało, sięga już do kolana.
W nocy był przymrozek, zima o sobie się przypomina,
a słoneczka jest brak, schowane i o nas zapomina.
Drzewa ze snu zimowego już się same obudziły,
nadzieję na szybką wiosnę nie tylko sobie zrobiły.
Ptaki w gałęziach, gwarnie, radośnie się rozśpiewały,
one właśnie swym śpiewem, chcą obudzić świat cały.
Nie tylko moja cierpliwość na próbę się wystawiła,
Herbaciana też chce wiosny, zadowolona by była.

Lenka, czarujemy….

Lubimy bardzo lenkę, więc wszyscy się zastanowimy,
znajdźmy sposób i kłopoty od rodziny lenki odgonimy.
Brak nam Jej humoru, ciętego dowcipu i dobrego żartu,
zwalają się na nią kłopoty, ostatnio chyba nie ma fartu.
Czy jakieś czarne moce przez swoją bezsenność  obraziła,
czy w długą czarną serię wierzy, przesądna by była?
Czy może lubi kłopoty i dziwnie swoim życiem kieruje,
że kiedy jest źle, to z kłopotami lepiej się może czuje?
Lenka, wyjaśnić Ci wszysko dokładnie zatem możemy,
że miną złe dni, ulecą zmartwienia, my w tym pomożemy.
Uśmiechaj się, wszelkie kłopoty lubią gdy się tak martwimy,
spójrz na rodzinę, mąż Ci wieczorem asystuje, Dużą lubimy.
Masz wspaniałą rodzinę, która Cię uwielbia i bardzo szanuje,
bądź nastawiona optymistycznie, złe myślenie życie rujnuje.
Idzie wiosna, nadzieja i przyroda dookoła się już budzi,
nadchodzą szczęśliwe dni, wroci uśmiech, a Ty do ludzi.

Mariolan chce wierszyk

Mariolan, chcesz dzisiaj wierszyk, skoro tak bardzo o niego prosisz,
mogę Cię więc pocieszyć bo co chwila z jakimś bólem się obnosisz.
Jak masochistka, z dentystką się znęcasz, biednego zęba borujesz,
potem się dziwisz, że z fotela mało nie wyskakujesz i źle się czujesz.
Własną rozwojową hodowlę myszy w piwnicy założyć byś bardzo chciała,
później będziesz się cieszyć, że z tej hodowli mięsko będziesz miala.
Dziwisz się, że zwierzaki zimą nie śpią, że kleszcze wręcz szaleją,
muszki atakują, myszki skaczą po nogach i jeszcze się śmieją.
twój ruchomy kręgosłup takiego szybkiego skakania bardzo nie znosi,
oszczędzaj go zatem, odciążaj, czasem i do kręgarza się też prosi.
czemu się mu dziwisz, cały dzień na stojąco, na nogach maszerujesz,
to wyskok do sklepu, do pracy i cały dzień przy stolnicy ciasto szykujesz.
Doświadczona w chorobach, sposobów masz wiele i innym doradzasz,
jak zlikwidować przeziębienie, katarek, palec szybko w amolek wsadzasz.
Gościnna nie jesteś, gości nigdy na nockę w swoim domu nie przyjmujesz,
brak miejsca? Nie, Ty po prostu wlasnej podłogi gościom nie wynajmujesz.
Zamiast więc na podłodze gumowe materace dmuchać i jeszcze rozkładać,
zastaw bogato stół, przekąski i dobra flacha, wtedy można sobie pogadać.

Smakosia i goście



Widzicie Smakosię jak na buźkę zmęczona już pada?
Przyjechali do niej goście a ona jest wszystkim rada.
Optymizm Ją wręcz rozsadza, dookoła nim sieje,
w domu i pracy wszystko gra i buczy, nic się nie dzieje.
Wyskoczyła z kawiarenki bo czasu ma zbyt mało,
goście w domu, jest jeszcze miejsce, wpadajmy śmiało.
Widzę głodnymi oczami te góry wspaniałych przysmaków,
zbyt szybko znikają, na talerzach nie ma po nich znaków.
Spokojnie zaczekajmy aż Jej goście sobie pofolgują,
zostanie coś dla nas, Smakosi na pewno nie zrujnują.

Gulasz na wesoło

Kamusia z Algą się dobrały,
już nam obiad zgotowały.
Teraz mają problem panie,
od Lajana chcą drugie danie.
Mięska się im zachciało,
więc dopytują się śmiało.
Zupki Wam nie smakowały?
Drugie danie będziecie zjadały?
Alga tak się dopraszała,
że gulaszu Lajana by spróbowała.
Algo czy znasz potem skutki?
Lajan po gulaszu nie jest malutki.
Skoro jednak tego chcecie,
dobrze, przepis mieć będziecie.
Zaczniemy na wieprza polowanie,
bo z 40 dkg potrawa powstanie.
4 dkg tłuszczu też by się przydało,
ze 3 dkg mąki gdyby pozostało.
Wcześniej na stronach się pochwaliłem,
ile to warzyw jesienią ususzyłem.
Lecz gdybyście takich nie mieli,
to brać nożyk, będziemy cieli.
Żeby waga nam się zgadzała,
równowaga 40 dkg by się przydała.
Żeby sprawiedliwie w warzywach panowało,
po równo wszystkiego by się przydało.
Marchew,pietruszkę, seler, cebula,
to wszystko do garnka hula.
Kapusta włoska, pory, fasolka,
groszek zielony, o to jest polka.
Pół listka bobkowego by się miało,
to razem z solą i pieprzem by się dodało.
Kiedy to wszystko tak robimy,
w tym czasie mięsko na drobno kroimy.
Solimy, pieprzymy w mące bawimy i smażymy.
Obsmażamy silnie i śmiało,
parę razy by się też to obracało.
Mięsko do garnka wrzucamy,
teraz cebulkę podsmażamy.
Razem to w garnku mieszamy,
1/8 l wody spokojnie dodamy.
Uf! Chwilkę czasu mamy?
Ok! To kawę wypijamy.
Mięsko w między czasie sprawdzamy,
czy już dochodzi? Widelec pchamy.
Och, już miękkości nabrało,
więc teraz resztę warzyw by się dosypało.
Razem to wszystko dusimy,
o listku bobkowym też nie zapomnimy.
Podnieść pokrywkę, posmakować,
popieprzyć, posolić , dodać mąki, gotować.
Żeby gulasz lepiej smakował,
ziemniaków bym też ugotował.
Tak pomysłowo gulasz zrobiony,
będzie szybko na obiad wtrojony.
Ciekaw jestem co panie powiedzą,
jak gulasz Lajana zjedzą.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij