Kilka dni temu,żona z radosną miną,
mężu przyjemności Cię nie ominą.
Zdziwiłem się wielce i pomyślałem skrycie, o czym?
Sami nie uwierzycie.
A ona spokojnie mi powiada, Asiek !
odchamić się wypada.
Wyjazd szykuje Klub Emeryta
a mi do głowy taka myśl świta.
Wyjeżdżamy do Poznania,
więc się szykuj, bez gadania.
Marsową minę zrobiła,
chyba się na mnie wnerwiła.
Trudno ! Pomysł jej szalony
ale nie będę denerwował żony.
Mam nadzieję,że do ZOO idziemy
a ona, że nie, na operetkę jedziemy.
Cóż mogę mieć tylko nadzieję,
że na tej operetce coś się dzieje.
Wstałem więc już od rana,
robię do wyjazdu przygotowania.
Krawca zamówiłem, buty wyczyściłem,
wyprasowałem spodnie –
siedzieć na kantach wygodnie.
Kąpieli zażyłem, brodę ogoliłem.
Tak odstawiony, pytam się żony!
Zadowolona ?
Ona również jest już ubrana,
póżniej odemnie, bo ja od rana.
Do autobusu się wybieramy,
bo wszyscy razem nim jechać mamy.
Uuuuuuuuuu!
Ależ tu kolorowo.
Każdy ubrany jest na galowo.
Twarze radośnie uśmiechnięte,
panie dyskutują jak najęte.
Panowie z gracją drzwi otwierają,
panie do autobusu zapraszają.
Każda pani wchodzi dystyngowanie,
wie, że miejsce dla siebie dostanie.
Kierowca drzwi zatrzaskuje,
milkną rozmowy,autobus startuje.
Za oknem, jakie widoki!
To pięknej jesieni uroki.
Pan Boguś pełen werwy,
opowiada nam bez przerwy.
Jakie miasta po drodze mijamy?
Czy historię ich znamy?
Między tymi opowiastkami
bawi nas doskonale piosenkami.
Bardzo wesoło czas nam upływa.
Lecz co to?
Autobus do Poznania przybywa.
Czas mamy jeszcze do operetki,
idziemy na kawę i na bagietki.
Zdrowy spacerek,wszyscy ochłonęli,
będą lepiej przedstawienie chłonęli.
Wszyscy na balkonie siadają.
Zaczyna się.
Cisza.
Spektakl oglądają.
Operetka ciekawa.
O miłości jest sprawa.
Ona go kocha,
on jej znika,
śmieszna sytuacja z tego wynika.
Jak to w życiu czasami bywa,
on do niej znowu przybywa.
I tak przez godzin aż dwie,
ona go kocha
a on jej nie.
Lecz zakończenie to świetna sprawa,
razem się kochają i trwa zabawa.
Cóż,
po całym dniu wszyscy wzruszeni,
jedziemy do domu, jesteśmy zmęczeni.
Po drodze Pan Boguś bryluje,
wszystkim za udział dziękuje.