Do Ksantypy

Moja Ksantypo, przez Ciebie pouczony,
wychodzę jutro na dwór, będę dotleniony.
Przyzwyczajenie do jedzenia zmienię,
jestem grubasek, to w jarosza się odmienię.
Płatków z mleczkiem zjem miseczkę,
surówkę, jabłuszko, czarną kromeczkę.
Tak rano dobrze będę nakarmiony,
spacerek z pieskami i będę dotleniony.
W czasie spaceru trochę poskaczę,
rozejrzę się w  koło, coś nowego zobaczę.
Po powrocie do kompa, tak rozanielony.
popełnię nowy wierszyk szalony.
Będzie to wierszyk pełen radości,
może zabawię nim wszystkich gości.
Moi mili nadziei nie stracicie,
kiedy tu znowu do mnie zajrzycie.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij