Co ja tu widzę, zaczyna się tutaj bieda nie mała,
panie zabiegane, żadna nie będzie tu zaglądała?
Są wyjątki, zagrzać się przy kominku wypada,
w trakcie przygotowań, choć na chwilę się wpada.
Gdzie te szczebioty, gdzie porady które udzielały,
brak czasu? Do kuchni będą teraz uciekały?
Siadam do kompa jak ta samotna biedna sierota,
hula tu przeciąg, jest tu jakaś żywa istota?
Szykuję opłatek bo przełamać się przecież należy,
zbliżają się święta, z życzeniami każdy przybieży.
Komputery w kąt pewnie odstawić teraz wypada,
szykować się do świąt, pomoże domowa narada.
Jeszcze jest czas aby wszystko dobrze przygotować,
ustawić choinkę, tradycję przecież należy zachować.
Zapachy, które po mieszkaniu w nos nas łaskoczą,
przy wigilijnym stole, smakiem, aromatem zaskoczą.
Za oknem biały śnieg, równo na ziemię napadało,
będzie wesoło, wyciągajmy więc sanki śmiało.
Niech dzieci radość ze świąt i tej zimy mają,
podarujmy im sanki, łyżwy, niech się ślizgają.
W takiej miłej, radosnej, rodzinnej atmosferze,
kocham święta i w Gwiazdorka też teraz uwierzę.
Na zimę, śniegi, mrozy, nic więc nie narzekajcie,
przyjdzie kiedyś wiosna, teraz na święta czekajcie.