Piździernik – czyli jesienne smęcenie. Start 2012/15

Krótki zamglony dzień, ciężkie ciemne chmury,
zimne poranki i wzrok skierowany do góry.
Spadnie deszcz czy też słońce dzisiaj zaświeci,
wiatr szaleje, goni kapelusze, liście i śmieci.
Strach wychodzić gdy przyroda kły pokazuje
i te marzenia, że w kawiarence ogień buzuje.
Przytulny zakątek, przy ogniu głębokie fotele,
na stoliku ciepła czekolada, chcemy tak wiele?
Oto Mysha z Beatą w głęboki fotel się lokują,
w kawiarence ruch, dziewczyny coś szykują.
Smakosia jak zwykle moc świeczek zapaliła,
ich blaskiem, spokojem będzie nastrój robiła.
Lenka cały kosz optymizmu szybko wnosi,
Aloalo serdecznie każdego o pociechę prosi.
Aleksandra pada na siekacze ale się kryguje
chce zrobić piernik, czy ciasta nie zmarnuje?
Rady, porady na przemian się tu przeplatają
na każde pytanie, pytający odpowiedź mają.
Miło posiedzieć w tak przytulnej atmosferze,
porozmawiać, odpocząć, w sympatię tu wierzę.
Kiedy więc razem tutaj bywać często będziemy
to złym nastrojom, smęceniu nie ulegniemy.
Jesień też swoje uroki pomimo wszystko ma,
weselmy się, wszystko mija, jak ten czas gna..

ps.Piździernik, to nie błąd. Wesoła nazwa października bo piździ deszczem i wiatrem.

Optymizm, lekarstwo na troski. Start 2012/14

Chłodne noce, ciepłe, słoneczne jeszcze dni,
żal lata, za wypoczynkiem, urlopem się ckni.
W kuchni gwar, zapach się w koło unosi,
rodzina szczęśliwa, zapasy na zimę się znosi.
Wspaniałe zaprawy, grzybki i warzywa się gotuje,
wybieramy nalewki, broń na katar się szykuje.
Myszka w kompie na chwilę nawet nie odpoczywa,
zagląda w przepisy, na pomoc przyjaciół wzywa.
Wszyscy zabiegani, czasu każdemu brakuje
lecz przychodzi wieczór i przy kompie się lokuje.
Porozmawiać, wspomnieć jak dzień się spędziło,
to takie przyjemne, tyle się przecież zrobiło.
Być na spacerze, gdzie fryzjer, dobrze wiedzieć
zjeść ciasteczko, w pracy beztrosko posiedzieć.
Nawet na jesienny katar szybką radę mamy,
odrobina miodu, kielicha i cytrynkę wcinamy.
Żadne kłopoty tutaj się nas nie imają,
bo w każdej biedzie, przyjaciele rad udzielają.

Ten cudowny zapach …. lasu. Start 2012/13

Wstaje słoneczny dzień, znaleźć odrobinę czasu,
zabrać koszyk, śniadanko i wybrać się do lasu.
Zapach grzybków nęci, aromat apetycznie ulatuje,
każdy znaleziony grzybek, u nas się nie zmarnuje.
Nawet gdy grzybków mało i nic nie znajdziemy,
to wdychając takie powietrze zaraz odżyjemy.
Ciepła jesień, owoce same do domu się pchają,
zrobimy przetwory, panie już tylko na to czekają.
Wieczorem, zmęczeni lecz radośnie się uśmiechamy,
minął dzień i tyle pożytecznej pracy jest już za nami.
Jeszcze spokojnie przy kompie sobie przycupniemy,
klik myszką i już wśród przyjaciół się znajdziemy.
Jest o czym rozmawiać, wszak tutaj się znamy,
tak miło można odpoczywać kiedy sobie gadamy.

Schyłek lata …… wakacji żal Start 2012/12

Minęły wakacje, urlopy też się skończyły,
było tak pięknie, dzieci już też powróciły.
Nerwowo się robi, czasu na wszystko brakuje,
przyszykować do szkoły, kto dzieci przygotuje?
Jest nadzieja, że wszystko zrobić zdążymy,
znajdziemy wolną chwilę i jeszcze się ponudzimy.
Odpocząć wypada, przy kawie spokojnie siadamy,
niech wszystko zaczeka, my sobie teraz pogadamy.
O zdrowie zapytać, grzeczność tego wymaga,
tyle tu wiadomości, skoncentrowana uwaga.
Remonty mieszkań, ciasta i różne przetwory,
przeprowadzka, płacz i pytanie, ktoś tu chory?
Wszystko biegiem, czas przegonić chcemy?
Spokojnie, pośpiech szkodzi, czy o tym wiemy?
Cieszmy się pogodą, słoneczko jeszcze mamy,
chodźmy na spacer, na grzybkach się spotkamy.
Posłuchajmy jak przyroda do jesieni się szykuje,
skarby z ogrodów przerobimy, nic się nie zmarnuje.
Śmiejmy się, bądźmy radośni, czuli i mili,
zróbmy wszystko, byśmy się nigdy nie zmienili.

Upał, duchota… wakacje trwają. Start 2012/10

Język na brodzie, w gardle nas suszy,
upał, duchota, może po piwo ktoś ruszy?
Panom gorąco, panie wręcz się radują,
odkryły ciała i jeszcze coś tam zdejmują.
Na plażach ścisk, wczasowicze odpoczywają,
lecz pracujący, urwanie głowy wręcz mają.
Schować się przed żarem tak by się przydało
lecz słońce grzeje a cienia jest tak mało.
Do urlopu jeszcze kilku dni nam brakuje,
mamy dość upałów, chłodu ktoś nam żałuje?
Płyny nie pomagają, lody wstrętnie się kleją,
na czole już siódme poty z każdego się leją.
A życie wolno,naprzód swoim torem się toczy,
musimy się przystosować, ono nigdy nie zboczy.

Ale jaja …. Start 2012/9

Zaczęło się lato, choć za oknem plucha,
trochę słoneczka, deszczu i wiatr dmucha.
Cóż robić gdy nosa wychylić nie możemy,
bawmy się żartami, jajami je nazwiemy.
Przykładów mnożyć tutaj można bez liku,
pośmiejmy się z naszych wpadek, bez gziku.
Gzik to serek, który nie tylko się zjada,
lecz po nim różne śmieszne rzeczy się gada.
Oczywiście, smucić się też tutaj możemy,
lecz czy warto? Lepiej się więc pośmiejemy.
Śmiało, zaczynajmy ten wątek wesoły,
niech nas śmieszą różne durne pierdoły.

Podróż Lenki w kierunku morza

Widzicie tą górę co wolno się toczy?
Nie? Popatrzcie, nie, nie mylą Was oczy.
Na wczasy Lenka z rodziną się wybiera,
niestety, zmieściły się w aucie jej rzeczy.
Ślubny z dziećmi kartę bankomatową zabiera,
kupią to co potrzeba, Lenka! Walizka uwiera.
Wcisnąć palec, już w aucie miejsca brakuje,
Lenka niestrudzona, jeszcze obuwie ładuje.
Pewnie nad morzem plaża pinezkami wyłożona,
Ślubny, protestuj, cóż tam niesie jeszcze żona.
Piekarnik i imbryk by kawę dobrą sobie parzyć,
mąki, owoce, jaja, cukry, ciasta będzie ważyć.
Piwo, nalewki i inne płynne doskonałe smakołyki,
starczy Jej na cały pobyt, dziennie po dwa łyki.
Ciekawe tylko czy odrobinę ciała na brąz opali
jak tyle ciuszków na siebie szczelnie nawali.

Jeszcze do tego aparat, niech Ją fotografuje,
obejrzymy fotki, żadna się tutaj nie zmarnuje.
Życzę Ci Lenka byś słoneczka dosyć miała,
ciepłej wody, spokoju i dokładnie się opalała.

Cieszmy się z każdego dnia…. Start 2012/8

Słońce, cieplutko, lenistwo nas wręcz rozkłada
lecz obijać się, tak bez urlopu? Nie, nie wypada.
Do urlopu czas powoli odliczać już będziemy,
jeszcze tylko mapa, plany i zaraz wyjedziemy.
Rozrywki teraz nikomu z nas raczej nie brakuje,
w przerwach domowych prac w telewizor się zezuje.
Szał sportowy, mecze oglądamy, piłka kopana,
gdzie nie staniesz kibice i Ona dokładnie obgadana.
Poranne spotkania, doskonała kawa rozpieszczalna,
życzliwość, serdeczność, prawdziwa, nie nachalna.
Cieszyć się z każdego dnia wspólnie potrafimy,
wspominamy brakujących i ich zdrowiem się martwimy.
Trzymamy kciuki, energię pozytywną w krąg wysyłamy,
życzymy zdrowia i na nasze dziewczyny czekamy.
Cieszmy się z każdego dnia, tak szybko mijają,
doceniają to Ci, którym lata tak szybko przybywają.
Codziennie więc, gdy tylko ze snu się obudzimy,
uśmiechajmy się, wtedy nawet zły dzień polubimy.
Precz choroby, źli szefowie i wszystkie zmartwienia,
przed nami życie i jeszcze tyle dobrego do zrobienia.

Tak niewiele potrzeba…

Jednym przez życie droga sama się ściele,

innym przeszkody, chaszcze i dzikie ziele.

Jednym to manna z nieba się sama sypie,

innym kamienie i bieda co ledwo zipie.

Jednym rozkosze, dalekie drogie podróże,

innym nic dobrego raczej więcej nie wróżę.

Jednym wszystko lekko, radośnie się dzieje,

innym jak po grudzie i zły los wciąż się śmieje.

Jednym zdrowie, dobrobyt, domy i pałace,

innym smutek i zdrowie co ledwo się kołacze.

Jednym dostatek, szczęście i powodzenie,

innym pod górę, trud, mozół i ciągłe poniżenie.

Jak los odmienić by coś się w życiu zmieniło,

nie zazdrościć ale by w końcu lepiej się żyło.

Pomóżmy zatem tym, co los ich prześladuje,

otulmy ich serdecznością, lepiej się poczuje.

Jedno życie wszak na tej ziemi przeżywamy,

pomóżmy, to kiedyś razem się spotkamy.

Wystarczy tak niewiele, uśmiech, uścisk dłoni,

bo czym się różnią ludzie, czym są gorsi Oni?…

Panie, do dzieła.

Lico me płonie, uszy aż czerwienieją,

napiszę coś a dziewczyny się śmieją.

Wybrać buziaka, wszystkie mi smakują,

niestety, tylko wirtualnie panie mnie całują.

Cieszę się jednak, że wesoło się odzywacie,

macie wybór? Jednego mnie tu macie.

Serce mam po remoncie, każdą utulę,

napiszę Wam czułe słowa, może rozczulę.

Przelejcie więc swe uczucia, mocno całujcie,

przytulcie swych panów, niczego nie żałujcie.

Panowie płeć słaba, ochrony wymagają,

są nieśmiali ale Was bardzo kochają.

Traktujcie ich delikatnie, przytulić należy,

zyskacie wiele, niech każda z was uwierzy.

Przyjdą z kwiatkiem, na kolana będą padać,

Panie, do dzieła, szkoda czasu, co tu gadać…

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij