Zadanie domowe

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

Pani do domu zadanie nam dała,

Napiszcie wierszyk, tego bym chciała.

Niech wierszyk wszelkie cyfry zawiera,

Bo matematyka, świat nam otwiera.

Zadanie trudne, wszyscy główkują,

Na kalkulatorze i palcach rachują.

Cyferki jak muszki wokoło latają,

Jedni rachują inni do siebie je dodają.

Dwa dodać dwa, proste, to cztery.

Na drzwiach dwie szóstki, ale numery.

Tabliczkę mnożenia wszyscy się uczą,

Pięć plus siedem, dwanaście, mruczą.

Pięć razy osiem to jest czterdzieści,

Tych cyferek tyle, gdzie to się zmieści.

Dziewięć plus dziewięć to osiemnaście

A osiem i pięć to będzie trzynaście.

W głowie się kręci, dodać, odejmować,

Dzielić, pomnożyć, to trzeba szanować.

Zadania z matematyki pilnie liczymy,

Ciekawe są cyferki a my się ich uczymy.

Dzień Mężczyzn!!!

Miłe Panie, dziś święto Mężczyzn, pamiętajcie,
należną cześć swym kochanym panom oddajcie.
Śniadanie do łóżka, do tego odrobinę pieszczoty,
niech sobie odpoczywa, ma dziś wolne od roboty.
Niech każda pani dzisiaj sama się w domu trudzi,
mężczyzna niech śpi i żadna mu dziś nie marudzi.
Obiadek suty do łóżeczka z ukłonem podajcie,
piwko, pilota do telewizora i nic nie narzekajcie.
Wieczorem, ze względu na ich święto raz w roku,
 promocyjnie, przyjdźcie do niego, nie w szlafroku.
O mężczyzn dbać bardzo należy, istoty to kruche,
poprawcie mu piernaty i dajcie pod głowę poduchę.
Ciasteczko z kremem również podać nie zaszkodzi,
niech chłop sobie leży, dzisiaj wcale nie chodzi.
Przez dzień cały do mężczyzn się uśmiechajcie,
cieszcie się, że są, za to ich mocno kochajcie.

Jak nie kochać kawiarenki

Uchylić tylko drzwi, wnet goście się zlatują.

o pogodzie, humorach, ciekawostkach meldują.

Alicja choć zagoniona, to już z oddali,

wita ciepłe słoneczko a Agulek się chwali.

Smakosia po pracy, zmęczona, odpoczywa

lecz w kuchni piekarnik i ciasto Ją wzywa.

Dzbanek z herbatą i cytryną postawi,

siada przy kominku, wszystko Ją bawi.

Makusia, spokojna bo Zuzia już śpi,
ma chwilę odpoczynku, o czym dziecko śni?
Nawet Almira całusy nam przesłała,
niestety, kompa jeszcze się nie doczekała.
Bodek! Gdzie to Ciebie tak nosiło?
Tak dawno na WŻ już Cię nie było.
Teraz już dobrze, o wszystkim wiemy,
podaj nam nowinę to Cię uściśniemy.
Przyszły tatusiu, czyń więc starania,
na przyjście potomka, zakończ malowania.
Doskonale wiemy jak Cię to raduje,
niech Ci się dobrze układa i Izę całuje.
Krysia, miło poczytać, że się udzielasz,
dobre życzenia wszystkim rozdzielasz.
Tineczka, Ty duszo kawiarenki stała,
częstujesz, przytulasz, będziesz o nas dbała.
Dorotka, jak już wszystko Cię zestresuje,
wpadnij do nas, rogalem Cię poczęstuję.
Smakosiu, kupa? Czy tyle pracy?
Spokojnie, jutro wolne, rodziców się zobaczy.
Tak ogólnie, to wszyscy się bawimy,
bo w kawiarence, jednym językiem mówimy.

Jesienne pazurki Lot 28/2010

Jesień paskudne pazurki pokazuje,

tutaj spokój, tak dobrze się czuję.


Ciepło z kominka me ciało grzeje,


tutaj są goście i tyle się dzieje.


Wieczorem wszyscy nas odwiedzają,


radość, o minionym dniu opowiadają.


Miło posłuchać o czy tu mówicie,


wstać też rano i poczytać o świcie.


Zwierzątka przytulić także należy,


okruszek i ciasteczko na stole leży.


Za oknem szaro, mgła, paskuda,


gdyby nie kawiarenka, byłaby nuda.

Jeszcze brak czasu, lecz to już chwila,
siądźmy razem, ktoś drzwi uchyla?
Bardzo prosimy, wchodźcie, siadajcie,
kawa, ciasteczko, opowiadajcie.
W tym gronie nigdy się nie nudzimy,
tutaj jest radośnie, złe chwile studzimy.

Smutno w kawiarence

Wiem, że były wakacje, że czasu było mało,
zrobiło się nudnie? Wchodźcie tutaj śmiało.
Gdy garstka tylko w kawiarence zostanie,
jako Lajan , kończę na tej stronie pisanie.
Jak roślinka, która potrzebuje do życia wody,
potrzebuję tematów, wpisy, to są dowody.
Może i są chętni, którzy tutaj się udzielają,
od deski do deski wszystkie wpisy czytają.
Ale biorąc, sami od siebie coś zostawcie,
odezwijcie się, ze wszystkimi się zabawcie.
Zwierzaki na czochranie z tęsknotą czekają,
zostają same a przy nas, tylko radość mają.
Jeśli kawiarenka już wszystkich bardzo nudzi,
zamkniemy Ją, pójdziemy na strony, do ludzi.

Pensjonat ,, U dziadka ,,

Zmęczony pracą, do Karpacza odpocząć przyjechałem,
przyjazd ponowny, rodzinnej atmosfery doznałem.
Serdeczne przyjęcie tak bardzo cieszy i raduje,
tutaj, u Marci, każdy gość dobrze się czuje.
Pensjonat ,, U Dziadka,,, wszystkich zaprasza,
króluje tu  Marcia, serdeczna WŻ-tka nasza.
Nie tylko pensjonat ale i serce swe otwiera,
zawsze wesoła i nuda nigdy nie doskwiera.
Miejsce wygodne, w samym centrum Karpacza,
tuż pod Śnieżką i o nią prawie zahacza.
Wszędzie blisko, wspaniałe widoki mamy,
na tle gór, wschodzące słońce oglądamy.
Życie jest piękne gdy się po górach wędruje,
poznaje ludzi, kraj, wtedy dobrze się czuje.

Wakacje mijają… a My jedziemy

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

<!–
/* Style Definitions */
p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal
{mso-style-parent:"";
margin:0cm;
margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:12.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-fareast-font-family:"Times New Roman";}
@page Section1
{size:612.0pt 792.0pt;
margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt;
mso-header-margin:35.4pt;
mso-footer-margin:35.4pt;
mso-paper-source:0;}
div.Section1
{page:Section1;}
–>

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

Słoneczko radośnie do Krzyża zajrzało
Tylu Seniorów! Oj, będzie się działo.
Autobus już czeka, bagażniki otwierają,
W kolejce Seniorzy, walizki układają.
Miny wesołe, okrzyki powitań się rozlegają,
Uśmiechy, sami znajomi, wszyscy się witają.
Tradycyjnie, jak co roku razem wyjeżdżamy,
Zobaczyć morze, w ustroniu ozon łykamy.
Wesoły autobus, tak podróż całą oceniamy,
Śpiewem, recytacją, drogę sobie skracamy.
"Mewa" nas wita, pensjonat już znamy,
Starzy bywalcy, nie raz już odwiedzany.
Pokoje przydzielone, sprawnie się lokujemy,
Teraz nad morze spacerkiem wszyscy idziemy.
Bałtyk nerwowy, głośno fale na brzeg przelewa,
Odrobina wiatru lecz spacer nas rozgrzewa.
Ciepłe okrycia na ramiona zakładamy,
Poprzez szum fal z morzem się witamy.
Słońce zza chmur czasami się śmieje,
Za chwilę deszczyk nam głowy poleje.
Wiatr, który wciąż się nerwowo wzmaga,
Kroplami słonych łez, po twarzach nas smaga.
Nic nas nie wzrusza, wszystko przeżyjemy,
Nawet jak pada, to dalej tutaj będziemy.

Wspaniały poranek, wiatr ciało odświeży,
Wszyscy śpią, więc nikt mi chyba nie uwierzy.
Nad brzegiem morza, fala radośnie szeleści,
Plaża pusta, chodźcie, wszystkich tu zmieści.
Choć niebo jeszcze chmurami zaciągnięte,
Lecz drzwi pensjonatu nie są już zamknięte.
Na spacer uliczkami Ustronia pójdziemy,
Tu rybka, tam piwko i do plaży dobrniemy.
Tylko ten ranek, sami wiecie….. kobiety,
Nim wstaną, oko zrobią, czas płynie, niestety.
Jeszcze śniadanie, na które pójść wypada,
Co by tam nie było, ze smakiem się zjada.
Słońce! Hura, na spacer iść wypada,
Nie kraczcie o pogodzie, o ciepełku się gada.
Rozbiegło się towarzystwo, każdy słońce chwyta,
Co robi reszta? Nikt o to się nie pyta.
Praksia z Marynią do Kołobrzegu się wybrały,
Popłynęły statkiem, kiwało, a One tak krzyczały.
Biedne mewy tak się krzyku wystraszyły
Gdyby nie skrzydła to by się potopiły.
Kiwało statkiem, w dół i znowu do góry,
Rzucało bokiem, skosem, pod chmury.
Wrażeń, obie moc całą na statku przeżyły,
Będą miały co wspominać, dzień taki miły.
Powrót na obiad, wszyscy się spotykamy,
Piękny dzień, każdy ma humor doskonały.
Po obiedzie nowina, Prezes ją wszystkim ogłasza,
Wieczorem grill, na zabawę przy ogniu zaprasza.
Nim wieczorem przy ognisku się spotkamy,
W ręce leżaki, buzie do słońca bo się opalamy.
Muzyka do taktu rytmicznie nam przygrywa,
Panie zmęczone, odpoczywają, głowa się kiwa.
Niechaj to słońce jak najdłużej nas smaży,
Niech panie opala, o ciemnej cerze każda marzy.
O wieczornej zabawie głośno się dyskutuje,
Zjemy kolację i każda pani się wyszykuje.
Cóż o zabawie powiedzieć tutaj możemy,
Tańce, śpiewy, tego wciąż tak bardzo chcemy.
Nieważne jaka nam gra do tańca muzyka,
Każdy się czuje młodo, radośnie i sobie bryka.
Kiełbaski na patyku, przypalone, ale nam smakują,
Wódeczki, winka, piwko ileż nas zdrowia kosztują.
Śpiewy biesiadne przy stołach się rozlegają,
Kielichy pełne, dlaczego się rozlewają…
Marysia piosenki wciąż nowe nam serwuje,
Przepraszam, ruszcie się.. niech je ktoś intonuje..

Przyroda rano prezent wszystkim  zrobiła,
Zamiast słoneczka, deszczem nas pokropiła.
Na wytrwałych trampów jednak popadła,
Deszczyk? Za mała siła na nas napadła.
Spacer pod parasolem, tylko cieplej okryci,
Z taką pogodą jesteśmy dobrze obyci.
Morze nas woła, kusi swoimi białymi falami,
Przejść się po plaży nawet z mokrymi nogami.
Zajrzeć do sklepów, zrobić rodzinie zakupy,
Może i zbędne lecz będą pamiątki do chałupy.
Cały dzień deszczowy lecz nikt się nie smuci,
Jedni na spacerze a Marysia w pokoju coś nuci.

Wakacje mijają …. a My jedziemy

Normal
0
21

false
false
false

MicrosoftInternetExplorer4

<!–
/* Style Definitions */
p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal
{mso-style-parent:"";
margin:0cm;
margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:12.0pt;
font-family:"Times New Roman";
mso-fareast-font-family:"Times New Roman";}
@page Section1
{size:612.0pt 792.0pt;
margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt;
mso-header-margin:35.4pt;
mso-footer-margin:35.4pt;
mso-paper-source:0;}
div.Section1
{page:Section1;}
–>

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin:0cm;
mso-para-margin-bottom:.0001pt;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:10.0pt;
font-family:”Times New Roman”;
mso-ansi-language:#0400;
mso-fareast-language:#0400;
mso-bidi-language:#0400;}

Wszyscy
zajęcia sobie przyjemne znajdują,
Jedni śpią a inni po mieście sobie spacerują.
I tylko z uwagą codziennej prognozy słuchamy,
Jaką pogodę na najbliższe dni mamy?
Będzie słoneczko, choć i deszczyk poleci,
Nam jest wesoło, bawimy się jak dzieci.
Marysia wieczorem ekipę do towarzystwa zbiera,
Leżenie na łóżku, bardzo jej dzisiaj doskwiera.
Zabierzmy śpiewniki, do tego coś rozmownego,
Będzie weselej, gdy wypijemy sobie jednego.
Śpiew i humor niech wieczorem na sali króluje,
Na wspólnym spotkaniu, czasu się nie marnuje.
Zebrali się wszyscy, już się nie nudzimy,
Wspaniałe piosenki wspólnie do taktu nucimy.
Jest i o dziadku co babcię tak bałamucił
I Hawaj co kochał i nigdy nie rzucił,
O żołnierzu w dalekiej stanicy co granic pilnuje,
o tęsknocie co serce zabiera i wie co czuje.
O wspaniałym życiu emeryta na uboczu,
tęskniącego do życia i ta łza płynąca z oczu.
Kwiaty i róże przeplatały się z wiankami,
Budziły wspomnienia, tu, między nami.
Rodzinna atmosfera serca nam raduje,
Zrobiły to piosenki, które się razem wyśpiewuje.
Upływa czas, razem się tutaj nie nudzimy,
Przyjdzie jutro, wieczór i znów tu zanucimy.

Poranek, słoneczko, radośnie je witamy,
Nowe plany na cały dzień już mamy.
Najpierw śniadanko sute sobie zaliczymy,
Potem przetrawimy i nowy plan zrobimy.
Idziemy nad morze obejrzeć morskie fale,
A tu cisza, wiaterku rano nie ma wcale.
Słoneczko coraz mocniej ciało grzeje
A bractwo na spacerach, oj, coś się dzieje.
Doszły nas słuchy, że Zenia z Marysią kombinują,
coś gumowego, długiego radośnie obmacują.
Śmiechu mają z tego artykułu obie niemało,
Oj, tylko żeby on był prawdziwy, ale by się ściskało.
Jeszcze wieczorem spacer i ważna sprawa,
Szukajmy miejsca gdzie jest jakaś zabawa.
Jest i zabawa, doskonale brzmi muzyka,
Dla nas to miód, każdy już zdrowo fika.
Płyną chwile, my się dobrze bawimy,
Jutro bal maskowy, na pewno wrócimy.
Noc jest szalona, błyski i gromy,
Deszcz mocno pada i moczy nam domy.
W pensjonacie cicho, wszyscy chyba zasnęli,
Dobrze, że śpią, przez grzmoty koszmary by mieli.
Ciekawe, jaki będzie dzień, czy deszcz dokuczy?
A może będzie słoneczko? Burza wciąż huczy.
Krople deszczu tak mocno w szyby uderzają,
Pomimo burzy, romantyzm w sobie mają.
Nocny czas tak powoli sobie upływa,
niech już ta nocka minie, dzień niech przybywa.

Cóż z tego, że świt, deszcz pada, nie ustaje,
Wszyscy śpią? Cisza, nikt rano nie wstaje?
Już słoneczko, na śniadanie radośnie zaprasza,
Choć go odrobinę, to głowy nam okrasza.
Teraz czas bogobojnie zapewne spędzimy,
Jedni przy telewizorze inni do kościoła pędzimy.
W zaciszu leżak, buzia do słońca, leżenie.
Obiad jak zwykle, wręcz doskonały,
Wszystkim dwa dania tak smakowały.
Kuchnia Polska na kawę nas zaprasza,
Odgoniła chmury, ciepłem krzesła zrasza.
Posmakujmy ciasta, usiądźmy jak rodzina,
W przyjaznej atmosferze szybko zleci godzina.
Na wszystkie troski, jeśli je oczywiście mamy,
Jest jedna rada, na kłopoty, śpiewamy.

Wieczór, cóż to się takiego dzieje?
Po cichutku, większość pań gdzieś wieje.
Plotka donosi, że na zabawę je ktoś zaprosił.
Ciekawe, zmęczą się i kto je będzie przynosił?
Pół miasta do przejścia samotnie mają,
Lecz One lubią tańczyć, na tym się znają.
Teraz już tylko czekać pozostałym należy,
Która z zabawy pierwsza sama przybieży.

Od samego świtu, do późnego wieczora,
Deszcz i wiatr nas straszy, jak zmora.
Dziś zakończenie wczasów, już wyjeżdżamy,
Wrażeń z pobytu, wszyscy dość mamy.
Ozonu wszyscy zdrowo się nałykali,
W domu będziemy nim długo oddychali.
Było wspaniale, niech każdy wierzy,
Podziękować za miłe przyjęcie więc należy.

Radośnie na wycieczkę Seniorzy jechali,
Na miejscu, wspaniałych ludzi poznali.
Pensjonat "Mewa" był tak starannie przygotowany,
Nienaganny personel, wręcz utalentowany.
Sam właściciel, Pan Andrzej wręcz przemiły,
Oj panie, będziecie za nim na pewno tęskniły.
Same pochwały pod jego adresem mamy,
Aż wręcz żal, że tak szybko wyjeżdżamy.
Obiecać jedno tylko jeszcze możemy,
Że do Jego pensjonatu, jeszcze przyjedziemy.
Kuchnia Polska, której smakołyki zawdzięczamy,
Były tak obfite, że teraz wagę omijamy.
Szybka, perfekcyjna obsługa nas szanuje,
Jak się żywić, to tylko tutaj, za to dziękuję.
Z tęsknotą jeszcze wspominać będziemy,
kiedy sami, w domu posiłek uszykujemy.
Dziękujemy Prezesowi za jego starania,
za troskę i tę chęć do angażowania.
Dziękujemy wszystkim za te miłe chwile,
Będzie co wspominać a jest tego tyle.

31.08.2010Ustronie Morskie

Jan
Łapiuk Krzyż Wlkp

 

 

Szczęśliwa Smakosia

Cóż to dziwnego w kawiarence się dzieje?
Widzicie jak ktoś z góry głośno się śmieje?
Nasza Emilka, Smakosią tu zwana,
radosną minę ma już od samego rana.
Gdy innych praca smuci i jeszcze nudzi,
Smakosia z rozkoszą wraca do ludzi.
Dla niej praca dopiero radość daje,
powróciło zdrowie, co z uśmiechem podaje.
Ze szczęścia i radości aż ją zakręciło,
tak dobrze, od dawna już nie było.
Szczęśliwa, szampana wszystkim funduje,
niech szczęście i zdrowie z bąbelkami wiruje.
Serce ma wielkie i wszystkich uściska,
kochani, tak mi dobrze, dajcie pyska.

Protal 25 Noski do góry

Noski na kwintę i brak humoru?
Dokucza dieta czy tak dla pozoru?
Znikły dziewczyny, gdzieś się ukryły,
czyżby grzeszyły? Jadły i utyły?
Może wakacje zły wpływ miały,
lody, ciasteczka, torty zjadały?
Teraz w ukryciu walczą z wagami,
wstydzą się pokazać między nami?
Może wszystkie od rana pracują
i odchudzaniem się nie zajmują?
Wracajcie, wstydu nie przynoście,
taki piękny wątek, humor wnoście.
Tylko razem diecie radę damy,
kiedy wspólnie się tu spotykamy.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij