SPOTKANIE NA DZIAŁCE

Godzina 15 minut 30,
czy przy stole tyle gości się zmieści?
Jasiu! koniec spania,
nastał czas grilowania.
Ależ miłe to chwile,
odwiedziło mnie pań tyle!
Jest Marynia, co w stołówce,
siedziała przy połówce,
Jasia wołała bo wypić chciała.
Jest i Praksia, choć udaje, że głucha,
głośno mówi i każdy jej słucha.
Jest i Terka!
co interesowała ją wyżerka.
Elunia jak prawdziwa księgowa,
do spotkania jest gotowa.
Po długiej rozłące,
spotkaliśmy się na łące.
Najpierw na stole, powiem szczerze,
pojawiło się pieczone zwierzę,
znalazły się też grubaski
 w formie pieczonej kiełbaski.
Nikt się nie buntuje,
bo na stole flacha króluje.
Są też ogóreczki,
prosto z beczki.
Jaś toast proponuje,
za odwiedziny dziękuje.
Powiem Wam droga koleżanko,kolego,
że wypiliśmy póżniej niejednego.
Gadali, gadali,
piosenki śpiewali.
I ja tam byłem,
wódeczkę piłem,
co pamiętałem
to opisałem.

PO CO KLUB SENIORA?

Ja się pytam,czy Wy wiecie?
jak samemu żle na świecie?
a gdzie tego jest przyczyna?
kiedy rzuci Cię dziewczyna?
kiedy chłopak fochy ma?
kiedy jesteś na męża zła?
może są to jakieś troski?
może złe wyciągasz wnioski?
Po to więc Klub Seniora się ma,
że każdy tu miły i radę Ci da.
W grupie siła,w grupie chwała,
by nasza przyjażń tak zawsze trwała.

PORANEK W MIĘDZYWODZIU

Zgodnie z Pań życzeniem,
nauczony doświadczeniem,
rano wcześnie wstałem,
kawę paniom szykowałem.
Żeby wypaść przy nich godnie,
najpierw założyłem spodnie,
potem wzięłem się za golenie,
bo mojej pani takie życzenie.
Sweter włożyłem,
nad morze wybyłem.
Jeszcze ciemna nocka była,
jak morska woda me stopy obmyła.
Za kamykami latałem,
nawet sporo ich zebrałem.
Może żonka podziękuje?
a może je pomaluje?
Nawet spora fala była
i spodnie mi pomoczyła.
Połaziłem jak błędna dusza.
Nikt nad morze nie wyrusza?
Powróciłem do pokoju
aby kawę zrobić w spokoju.
Jakieś żółte widmo po balkonie się snuje.
Podałem kawę a ono dziękuje.
Chyba spragnione było,
na widok kawy się rozjaśniło.
Drugie,malutkie, chociaż jeszcze spało,
też na kawę się załapało.
Tylko Elunia, by porządek był,
na kawę telefon ją budził.
Na nic jednak jego starania,
Ela zabiera się do przykrywania.
Ona chętnie by jeszcze spała
ale ta kawa tak ładnie pachniała.
Pierwsze też zdanie padło od Terki.
Asiek! kiedy śniadanie? ja chcę wyżerki.
I co  mam pisać? nic  się nie dzieje,
słoneczko wzeszło, gdzieś kogut pieje.
Szum morza dolatuje z oddali.
Jaki szum?Przy malutkiej fali?

NASZ PREZES

Nasz Prezes to wspaniały chłop

i ciągle mu się marzy,

że zamiast w Krzyżu włóczyć się,

to lepiej być na plaży.

Zorganizował wyjazd nam,

by ludzie się bawili,

by smutek oraz żal ,w domu pozostawili.

Każdy korzystał tak jak chciał,

z czasu mu tu danego.

Jeden się bawił , drugi pił

i wypił sporo tego

i tańce też bywały tu,

bawiły niejednego.

Nad morze spacer w kości dał,

bo było tak daleko.

Lecz spacer też korzyści miał

bo schudłeś nawet deko.

I przyszedł pożegnania czas,

skończyły się wariacje,

lecz Prezes wymyślił znowu nam,

 na przyszły rok wakacje.

Hymn Klubu Seniorów

Chociaż każdy z nas jest młody,

Emerytem już go zwą.

Zjednoczeni w jednym Klubie,

Uśmiechnięci wszyscy są.

  ref. Emeryci i renciści,

       my będziemy Klubu strzec,

       mamy chęci , możliwości,

       żeby dobry humor mieć.

Klub szaleje na zabawach

Opanował wszystkie gry,

Mamy zaszczyt w nim przebywać,

On i Ona no i Ty.

ref.Emeryci………

Na wycieczki wyjeżdzamy,

W autobusie pośpiewamy.

Aby dobrze nam bywało

 I wesoło wędrowało.

ref.Emeryci………..

Gdy rozstania przyjdzie pora,

To z uśmiechem pójdziesz w świat.

Powspominasz jak to było,

Jaki piękny był ten świat.

ref.Emeryci…. 

Coś dla mojego chrześniaka….

Wtorek, swita poranek,
przed kompem siedzi wuj Janek.
Myszke w ogonek stuka,
a z drugiej strony? Pawel! puka!.
No moi mili,
tosmy sie weselili.
Wywialo daleko , do Szkocji czlowieka,
a tu na wiadomosci sie czeka.
Strasznie zdziwiona mam mine,
od opowiadania sie nie wywine.
Jak technika poleciala,
ze GG nam sprezentowala.
Teraz mozemy pisac do woli,
chyba , ze palec Pawelka boli.
Kamery tez dali,
skype zamontowali.
Poranek wypelniony obficie.
Co wymyslono ? zobaczycie.
Stronke mi Pawel proponuje
i juz za chwile ja zamontuje.
Teraz swoja stronke bede mial
i bede pisal sam to co chcial.
Teraz Pawelku opowiada powoli,
mów nam dokladnie,czas nam pozwoli.
Dlugosmy sie nie widzieli,
jak od ostatniej niedzieli.
Zamiast z wujkiem kielicha lykac,
musiales do Szkocji zmykac?
Cóz takie sa czasy,
wybyles ale nie na wywczasy.
Czasu nie marnujesz,
bo ciezko pracujesz.
Podziwiam Cie, rade sobie dajesz
i o mnie myslec tez nie przestajesz.
Wiec zycze Ci wszystkiego dobrego,
trzymaj sie! wpadnij na jednego.

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij